Zanim wylosujemy drużyny

Nowy sezon zaczyna się u nas od kartki na tablicy przy drzwiach i od wiadomości na czacie. Obie mówią to samo: zapisy trwają dwa tygodnie, a w pierwszy wtorek losujemy drużyny. Dwa tygodnie to tyle, żeby nikt nie poczuł, że został pominięty, i tyle, żeby nie przeciągać oczekiwania, bo ludzie nudzą się szybciej, niż planujemy.
Przez ten czas Krzysiek siedzi z zeszytem i wpisuje nicki, a ja odpowiadam na pytania, które wracają jak bumerang: czy lepiej wejść do ligi w pierwszym sezonie, czy poczekać, czy trzeba umieć dużo, czy można się pomylić. Zawsze odpowiadam tak samo: wchodź teraz, bo za pół roku będzie ci głupio, że czekałeś. Jeśli boisz się, że wylosują cię do drużyny z samymi mistrzami, pamiętaj, że rada pilnuje, by tak się nie stało.